15.01.2016

Gdyby jutra miało nie być...

Czas pędzi nieubłaganie. Nawet nie zdążyłam się obejrzeć, a dwa tygodnie Nowego Roku umknęły mi nie wiadomo gdzie. Przeprowadzka i praca zajęły 90% mojego czasu. Marzę o przerwie i już za tydzień taką dostanę, ale póki co jestem w domu, a moja głowa ciągle krąży wokół jednego tematu. 

W niedzielę w restauracji mieliśmy rezerwację. Starsza Pani obchodziła swoje X urodziny. Na obiedzie pojawiły się 4 pokolenia. Ona, jej córka, dzieci jej córki i dzieci tych córek. Wszyscy złożyli jej życzenia i zgodnie mówili "100 lat". Starsza Pani wstała z krzesła i cały czas gnała za swoim półtora rocznym prawnukiem. Uśmiechnęłam się do niej. Trzymała się bardzo dobrze. W pewnym momencie podeszła do mnie i powiedziała "Babcię ma, mamę ma, a on i tak woli z prababcią". W odpowiedzi tylko zachichotałam. Kiedy przyszłam do pracy następnego dnia, dowiedziałam się, że zmarła.

Długo zastanawiałam się jak to jest. Jednego dnia widzisz człowieka pełnego energii, a zaraz... Zaraz go niema. Wiem, że to była starsza kobieta, ale argumenty typu "przeżyła już swoje" jakoś do mnie nie trafiają.Dlaczego? Bo śmierć nie przychodzi tylko do ludzi starych. 

Jakiś czas temu spotkałam się z koleżanką. Kilka lat starsza ode mnie. Okazało się, że ma raka piersi. Pamiętam jej kolejne wizyty u lekarza i każdy wykonany do niej telefon. Pamiętam kiedy zadzwoniła i powiedziała, że nie jest dobrze. Płakała. Ze łzami w oczach spaliłam wtedy jednego z ostatnich w tym okresie papierosa. Miesiąc później lekarze operacyjnie usunęli jej jedną pierś. 

Inna sytuacja. Siedzę u teściów i z nudów zaglądam po raz setny tego wieczora na facebooka. W okienku miga mi kilka zniczy stworzonych z nawiasów i gwiazdki. Patrzę na profil i oczom nie wierzę. Myślę, że to jakiś żart i szybko wykręcam numer do mojej przyjaciółki. "Co się stało z X.?"- rzucam. "Nie żyje. Zmarł dzisiaj rano". Struny głosowe odmawiają mi posłuszeństwa i nie mogę wypowiedzieć ani słowa. 28 lat to nie jest wiek na umieranie.

Na świecie, w sąsiednim mieście, dwa bloki dalej. Wszędzie rozgrywają się tragedie o których nie wiemy. Słyszymy o czymś w telewizji i komentujemy, ale odrzucamy od siebie myśl, że coś podobnego może zdarzyć się nam. Jeśli coś bezpośrednio nie dotyczy nas, czy naszych bliskich to nie istnieje. To zapewne kolejny scenariusz filmu akcji czy dramatu. 

Patrzę w lustro i zastanawiam się, co by się stało gdyby okazało się, że jestem poważnie chora. Co stałoby się kiedy wylądowałabym w szpitalu i nie mogła być z moją rodziną. Co by było gdyby mnie...zabrakło? 

Każdemu z nas wydaje się, że śmierć przyjdzie dopiero kiedy będziemy starzy. Wychowamy swoje dzieci, wnuki, a może nawet prawnuki i wtedy będziemy mogli spokojnie odejść. Życie nie jest tak kolorowe. Choroby, wypadki - one nie patrzą na wiek. Szkoda, że nie możemy przeczytać scenariusza z naszego życia i przygotować się na wszystkie szczęścia i nieszczęścia jakie nas spotkają. Szkoda, że nikt z nas nie wie kiedy się pożegnać.

A gdybyśmy wiedzieli? Co bym zrobiła gdyby jutra miało nie być? Ucałowałabym moich najbliższych. Powiedziałabym jak bardzo ich kocham i podziękowałabym za wszystko co dla mnie zrobili. Chwyciłabym za rękę mojego syna i męża i poszła przed siebie. Śmiałabym się z żartów mojego Ł. i płakała z każdym buziakiem mojego ukochanego synka. Utuliłabym ich mocno i powiedziała jak bardzo ich kocham i że już zawsze będę nad nimi czuwać.

18 komentarzy:

  1. Od pewnego czasu, od śmierci bardzo młodej mamy - staram się żyć tak, żeby nie żałować dnia, żeby kłaść się spać pogodzona z mężem, żeby żegnać się rano spokojnie i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze sobie to postanawiam, ale Wychodzi różnie...

      Usuń
  2. Śmierć jest nieubłagana, i zazwyczaj niespodziewana. Moja mama jednego dnia jadła tort urodzinowy mojej córki, a kolejnego rano już nie żyła. Boję się śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się staram o tym niemyśleć, chociaż kiedy zdearza mi się być świadkiem podobnych do tych opisanych przez Ciebie sytuacji to też się zatrzymuję na chwilę. wciąż ten wyścig szczurów. Nie pozwala nawet docenić tego co mamy , ani się tym nacieszyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety Bardzo często o tym myślę Szczególnie wieczorami. Stąd moje problemy ze snem...

      Usuń
  4. Niedawno dowiedziałam się o bardzo poważnej chorobie mojej znajomej i od tamtej pory codziennie zastanawiam się co by było gdyby jutra miało nie być, a moje dzieci miałyby zostać same, bez mamy. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, bo ogarnia mnie przerażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt z nas nie chce o tym myśleć, a samo wspomnienie o tym, że nasze Dzieci mogłyby zostać bez matki są jeszcze gorsze niż sama śmierć.

      Usuń
  5. Ciężki życiowy temat poruszyłaś.. Każdego dnia wokół nas rozgrywają się ludzkie dramaty i niestety nigdy nie wiemy kiedy jakiś zapuka do naszych drzwi. Dlatego trzeba żyć pełnią życia, cieszyć się drobnostkami i doceniać to co mamy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo jest tak mówić, ale w rzeczywistości w tym całym biegu, większość z nas o tym zapomina. Ja na pewno...

      Usuń
  6. Nie mam pojęcia co bym zrobiła w takim przypadku, gdyby jutra miało dla mnie nie być! Wolę nawet o tym nie myśleć, bo inaczej człowiek będzie się bał wyjść gdziekolwiek, jechać autem czy w ogóle będzie się bał żyć! Lepiej chyba żyć z dnia na dzień i co ma być to będzie. I trzeba myśleć pozytywnie i mieć nadzieję, że jednak dożyjemy setki w zdrowiu i szczęściu. Wiem że to niełatwe, szczególnie jeśli wokół nas tyle nieszczęść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie da się nigdy na śmierć przygotować, zawsze przychodzi w nieodpowiednim momencie. Odkąd mam dziecko takie myśli wracają do mnie często niczym natrętna mucha, staram się nie myśleć o tym.
    Ale nie raz łzy cisną się do oczu jak się słyszy o kolejnych tragediach, zdecydowanie zbyt dużo ich dookoła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Ja już nawet nie oglądam telewizji żeby sobie zaoszczędzić nerwów... O wielu rzeczach wolę po prostu nie słyszeć

      Usuń
  8. Każdego dnia trzeba cieszyć się tym co się ma bo w życiu nigdy nic nie wiadomo.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba, ale czy wszysxy w pędzie dnia Codziennego pamiętamy o tym?

      Usuń
  9. Ja się raczej śmierci nie boję... to coś co dotyka każdego z nas, na wszystkich przyjdzie pora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nigdy nie znamy dnia ani godziny.

    OdpowiedzUsuń